czwartek, 8 maja 2014

Filc na sucho

Niedoskonałe, bo robione po raz pierwszy następne okazy będą duże lepsze mam nadzieję. Bardzo spodobało mi się filcowanie na sucho, bo zabawa na mokro jest trochę męcząca.
Oba sweterki znalazłam w swojej szafie podczas wielkich porządków, wydały mi się nudne i opatrzone, więc wygrzebałam zapasy wełny czesankowej i trochę się pobawiłam.

Miała być inspiracja kwiatem wiśni, nie do końca wyszło, ale zwalmy to na niewyrobioną rękę :)


Tulipan.


2 komentarze:

  1. baaardzo mi się podoba suche filcowanie, baaardzo - raz miętosiłam w ręku taki
    gotowy wyrób - do dzisiaj nie mogę się nadziwić - jak to się trzyma ciuszku - taka ozdoba, motyw zdaje się tylko na krótką chwilkę odpoczywać na tkaninie...

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa - czarna satyna lewitująca w ogrodzie - bezcenna!

    OdpowiedzUsuń