Szaro, buro i ponuro, czyli lato się kończy, a jesień zaczyna. Osobiście nawet lubię jesień, ale dopiero w momencie, gdy już się do niej przyzwyczaję czyli mniej więcej wtedy, gdy zaczyna mnie przerażać myśl o zimie:)
A żeby umilić sobie deszczowy dzień można wspominać wszystko co kojarzy się z latem i na początek proponuję owoce:) Bardzo wdzięczny temat do inspiracji biżuteryjnej o czym przekonałam się dzisiaj i natworzyłam o to te twory:
Winogrona białe i fioletowe.
Truskawki uszyte z resztek znalezionych w koszyczku z odpadkami materiałów.
Wisienki, tak mi się spodobały że stworzyłam sobie wersję podobną na prywatny użytek:)
Owoc bliżej nie określony, ale wygląda apetycznie:)
I ogryzek, jak najbardziej ręcznie nie robiony, ale znajduję się w moich zbiorach sklepowych i wydaje mi się naprawdę "optymistycznie nastrajający" :)
wisienki i ogryzek - mniam!
OdpowiedzUsuń